Idzie zając przez las.
Spotyka niedźwiedzia.
Niedźwiedź mówi:
- Chodź zając do mnie na wódkę.
Zając na to odpowiada:
- Nie pójdę do ciebie na wódkę, bo po pianemu mnie spierzesz!
Na to odpowiada niedźwiedź:
- Chodź! Obiecuję ci że cię nie spiorę.
Zając zgodził się. Poszedł do niedźwiedzia na wódkę.
Nazajutrz dnia zając budzi się. Spogląda w lustro, przeciera oczy z niedowierzaniem i biegnie do niedźwiedzia.
- Coś ty mi zrobił? Jak ja teraz wyglądam? Jak ja się pokaże w lesie!
Niedźwiedź odpowiada:
- Jak wypiłeś trochę wódki zacząłeś się awanturować i musiałem ciebie uspokoić!
Zając odpowiada:
- A kto mi nasadził fiołków pod oczami???
Niedźwiedź odpowiada:
- Jak mi w dałeś mordę to ci wybaczyłem. Jak naubliżałeś mojej żonie to ci wybaczyłem. Ale jak nasrałeś w moje łóżko. Powtykałeś w gówno kredki i powiedziałeś, że dzisiaj jeżyk śpi z nami to mi nerwy puściły