Chruszczow przyjechał na konferencję do USA.
Jechał limuzyną przez Nowy Jork. Wyglądał przez okno, pokręcił głową i rzekł do siebie:
- Patrzcie, sprowadzili samochody z całego kraju, żeby zrobiś na mnie wrażenie.
Chruszczow przyjechał na konferencję do USA.
Jechał limuzyną przez Nowy Jork. Wyglądał przez okno, pokręcił głową i rzekł do siebie:
- Patrzcie, sprowadzili samochody z całego kraju, żeby zrobiś na mnie wrażenie.
Nagrywają noworoczne orędzie prezydenta. Głowa państwa dostaje tekst to przejrzenia. Po szybkim przewertowaniu, jaśnie panujący jest niezadowolony
- Panowie, tak być nie może! To jest prawie to samo co rok temu. Ludzie nie uwierzą. Nie mogą PRowcy wymyślić czegoś nowego, pozytywnego ? Przecież Polacy chcieliby usłyszeć coś uspokajającego, wesołego…
- Panie Prezydencie, będzie i uspokajające i wesołe
- A może bym coś tak własnymi słowami powiedział ?
- Niech się pan nie martwi. Proszę patrzeć w kamerę i czytać tekst z kartki - i podano mu nowe orędzie
- Drodzy obywatele, Polacy. Muszę to przyznać, wygłupiłem się i odchodzę..
Ps. To jest bardzo stary kawał…